<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Słowo kluczowe &quot;akademia sztuk pięknych&quot; | Kalejdoskop Kultury</title>
	<atom:link href="https://kalejdoskopkultury.pl/slowo-kluczowe/akademia-sztuk-pieknych/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kalejdoskopkultury.pl/slowo-kluczowe/akademia-sztuk-pieknych/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 May 2022 08:39:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.0.3</generator>
	<item>
		<title>Producenci, kustosze i kurierzy wiedzy</title>
		<link>https://kalejdoskopkultury.pl/wstepniak-02/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Kaczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Nov 2021 02:10:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wstępniak]]></category>
		<category><![CDATA[akademia sztuk pięknych]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[online first]]></category>
		<category><![CDATA[uniwersytet]]></category>
		<category><![CDATA[wiedza]]></category>
		<category><![CDATA[wolna wszechnica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kalejdoskopkultury.pl/?p=1558</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaki jest dziś status wiedzy? Jak dziś ją produkować i transmitować? Od czego zależą jej społeczne obiegi? Pamiętając o postawionych już wcześniej cennych diagnozach sytuacji szkolnictwa wyższego, widzimy potrzebę kontynuowania wielokierunkowej, zaangażowanej (meta)refleksji, głośnego, publicznego upominania się, a nawet wołania o wolną wszechnicę rozumianą szeroko, jako potencjalną alternatywną, w miarę możliwości ahierarchiczną platformę dialogu i transmisji wiedzy. Wydaje się bowiem, że pojawienie się Wolnej Wszechnicy Polskiej (a następnie, już po wojnie, uniwersytetu i kolejnych uczelni – artystycznych), to wydarzenie oczywiście historycznie doniosłe, ale przede wszystkim wpisujące się w modernizacyjne ambicje i tendencje myślenia o kraju, państwie i społeczeństwie. W takie, które wynikało z przekonania o istotnym – także w pewnym sensie emancypacyjnym – znaczeniu instytucji nauki.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/wstepniak-02/">Producenci, kustosze i kurierzy wiedzy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><span class="meta-lead lead">Brzmiąca archaicznie nazwa Wolna Wszechnica nabiera nowych znaczeń. Od tego najbardziej narzucającego się – wolna od nacisków i prób zawłaszczenia, po te bardziej złożone. Wolna, czyli taka, która nie stwarza barier (w dostępie do wiedzy) ani nie powiela istniejących; nie buduje relacji opartych na sztywnej i sztucznej hierarchii; nie odbiera sobie i swojej społeczności prawa do popełniania błędu, a w miejsce procesów unifikujących buduje swoją tożsamość na różnorodności i szacunku do inności</span></p>



<p>Ale to wszystko, zdawałoby się, to nic aż tak nowego. Od kiedy pamiętam – co wiąże się z okresem studiowania w mieście przemysłowym, by nawiązać do jednego z artykułów numeru – z wnętrza akademii dobiegało godne współczucia utyskiwanie na własny los, na system boloński, parametryzację, biurokrację, brak czasu na to, co miało być sednem. Łatwo uznać, że tak było (prawie) zawsze i że tak (najwidoczniej) musi być. Jeśli nie damy się zwieść temu syreniemu śpiewowi łatwego wnioskowania, pozostaje otworzyć się na prawdę o zjawiskach społecznych, która mówi, że wrażenie trwałości pewnych struktur czy instytucji związane jest tylko z wyborem nie dość rozległej perspektywy czasowej. To, co trwałe i niezmienne, jest takim dlatego, że takim chcemy to widzieć. Dlaczego zatem w temacie drugiego numeru korzystamy z wołacza: „O Wolną Wszechnicę!”?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img width="1024" height="724" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-1024x724.jpg" alt="" class="wp-image-2657" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-1024x724.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-300x212.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-768x543.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-1536x1086.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/12/Kolektyw_Kariatyda_-_Wroclaw_2019_Plakat-autorstwa-Karoliny-Dzimiry-Zarzyckiej_czb-2048x1448.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Fragment plakatu Karoliny Dzimiry-Zarzyckiej z symbolem Kolektywu Kariatyda, który zajmuje się edytowaniem haseł w Wikipedii o artystkach, badaczkach i naukowczyniach. Fot Wikipedia / CC BY-SA 4.0.</figcaption></figure>



<p>Intencja, która stała za nawiązaniem do kolejnej rocznicy Łodzi Akademickiej i do fundamentalnej dla niej instytucji, czyli oddziału Wolnej Wszechnicy Polskiej, zamyka się w kilku pytaniach. Jaki jest dziś status wiedzy? Jak dziś ją wytwarzać? Od czego zależą jej społeczne obiegi? Widzimy potrzebę kontynuowania wielokierunkowej, zaangażowanej (meta)refleksji, publicznego upominania się, a nawet wołania o wolną wszechnicę jako potencjalną alternatywną, w miarę możliwości ahierarchiczną platformę dialogu i transmisji wiedzy.</p>



<p>Bo pojawienie się WWP, a następnie uniwersytetu i kolejnych uczelni artystycznych, to wydarzenie historycznie doniosłe, wpisujące się w modernizacyjne ambicje i tendencje myślenia o kraju, państwie i społeczeństwie. Takie, które wynikało z przekonania o istotnej – emancypacyjnym – roli instytucji nauki. By wybrzmiało to jeszcze raz: chodzi o moment, gdy ulokowanie WWP nie tak daleko przecież od „centrali”, w mieście przemysłowym, młodym, którego codzienność kazała myśleć głównie o uczelni technicznej, zapoczątkowało istotną Zmianę. Szaleństwo, ale realizowane na chłodno. Swoiste społeczne laboratorium. Wystarczy spróbować wyobrazić sobie dziś to miasto bez tych uczelni. Straszne, prawda? Albo z nimi, ale działającymi tak, jakby ich celem było realizowanie dośrodkowych wytycznych, a poza ich murami nie było ani miasta, ani rzeczywistości… Podobne rangą zdarzenie to powstanie Międzynarodowej Kolekcji Sztuki Nowoczesnej grupy „a.r.”, od której 91 lat temu zaczęła się historia Muzeum Sztuki w Łodzi. Ten przekazany miastu dar artystów skupionych wokół Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro można postrzegać jako impuls inicjujący myślenie o zinstytucjonalizowanych formach zajmowania się sztuką i tworzenia warunków jej społecznego odbioru. Z czasem one same stają się „producentami” wiedzy, której status nie jest odległy od statusu akademickiego. Pytamy też o status humanistyki jako nauki i jako postawy wobec świata. Nie tylko o jej dobrze pojętą „użyteczność”. Nowe ramy pytaniu nadała inwazja Rosji na Ukrainę. Z okładki mówimy o tym słowami Zbigniewa Szymta, nowego laureata Nagrody im. Kotarbińskiego, który na galę przyjechał niemal wprost z punktu pomocowego: nasze słowa muszą być zgodne z czynami. Tego dnia rektor UŁ Elżbieta Żądzińska mówiła o humanistach opisujących ludzką naturę: „Nie ustawajcie w swojej pracy. W każdych czasach, a przede wszystkim w tych trudnych, wszyscy bardzo jej potrzebujemy, Potrzebujemy nie relatywizmu, nie cynicznego pacyfizmu a prawdziwego humanizmu”.</p>



<p>Próbuję nakreślić linie podziałów i kilka problemów tego numeru, ale nie będzie to nigdy pełne. Stawiam kropkę, odsyłając do konkretnych tekstów i autorów. Tym, czego na pewno doświadczyliśmy przy pracy nad numerem, jest fakt bycia częścią opisywanej tu rzeczywistości.</p>



<p><br>   </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/wstepniak-02/">Producenci, kustosze i kurierzy wiedzy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Honoris causa</title>
		<link>https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Antonina Grzegorzewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2021 19:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[akademia sztuk pięknych]]></category>
		<category><![CDATA[asp]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorzewski]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kalejdoskop.hadrysiak.com/?p=108</guid>

					<description><![CDATA[<p>Towarzyszyłam ojcu tamtego dnia, szczególnego także dlatego, że na uroczystości był obecny Stanisław Fijałkowski, profesor Grzegorzewskiego z czasów jego studiów, a laudację napisał Tadeusz Różewicz.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/">Honoris causa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><span class="meta-lead lead">Od dwudziestu lat przechowuję w szafie czarną togę. Moje córki sięgają po nią w trakcie zabaw, jednak status peleryny jest szczególny i przekracza funkcję dziwacznego gadżetu przydatnego na kinderbalach. W todze tej mój ojciec Jerzy w 2001 roku odbierał doktorat honoris causa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, stanowi więc ona, wraz z dyplomem i biretem, pamiątkę po owym wydarzeniu. Towarzyszyłam ojcu tamtego dnia, szczególnego także z tego względu, że na uroczystości był obecny Stanisław Fijałkowski, profesor Grzegorzewskiego z czasów jego studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, a laudację napisał Tadeusz Różewicz, tytułując ją „Planeta Grzegorzewski”.</span></p>



<p>Razem ze wspomnianą togą przechowuję teczkę pełną pożółkłych kartek. Zawiera ona zapis historii piekarni mojego dziadka Mieczysława Grzegorzewskiego, a zwłaszcza rozpaczliwe interwencje rodziny, gdy piekarnię z dnia na dzień odebrali komuniści. Sprawa odszkodowania toczy się, bezskutecznie, do dziś. Piekarnia mieściła się w Łodzi przy ulicy Wysokiej, a jej nagłe odebranie położyło się wielkim cieniem na historii całej rodziny. Mój ojciec Jerzy z motywu piekarni utworzył osobistą legendę, która rezonowała w wielu jego spektaklach. Utratę wspominał także w czasie uroczystości odbierania doktoratu, podkreślając tym samym rodzinną łączność z Łodzią. W jakimś symbolicznym sensie toga była więc przyprószona mąką, a nawiązanie do piekarni na akademickim forum stanowiło dla ojca sprawę honoru.</p>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/Kalejdoskop-Kultury-zdjecie-AG-—-kopia.jpg" alt="" class="wp-image-111" width="201" height="203" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/Kalejdoskop-Kultury-zdjecie-AG-—-kopia.jpg 791w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/Kalejdoskop-Kultury-zdjecie-AG-—-kopia-297x300.jpg 297w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/Kalejdoskop-Kultury-zdjecie-AG-—-kopia-150x150.jpg 150w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/Kalejdoskop-Kultury-zdjecie-AG-—-kopia-768x776.jpg 768w" sizes="(max-width: 201px) 100vw, 201px" /><figcaption>Antonina Grzegorzewska</figcaption></figure>



<p>Prestiż, z jakim związane było przyznanie tytułu, został dopełniony trzy lata później, gdy w budynku łódzkiej ASP otwarto wystawę prac doktorów tej uczelni. Na wystawie znalazły się dzieła Abakanowicz, Fijałkowskiego, Opałki i Grzegorzewskiego. Grzegorzewski zaprezentował na niej metalowe panele, o których wyczerpująco pisze Jerzy Wojciechowski w katalogu wystawy „Że też musiała Pani zadać to pytanie!”, zorganizowanej przez warszawską galerię <em>a</em>TAK na dziesięciolecie śmierci Grzegorzewskiego. Warszawska wystawa z 2015 roku pokazywała go jako malarza i kolekcjonera przedmiotów. Kluczem do prezentacji prac stało się przywołanie ducha Sali Neoplastycznej Muzeum Sztuki w Łodzi i pokazanie malarzy formujących plastyczną wyobraźnię Grzegorzewskiego, ze Strzemińskim na czele. Sięgnięcie po wielkie nazwiska stało się możliwe dzięki Krzysztofowi Musiałowi, twórcy wybitnej kolekcji sztuki polskiej, w której znajdują się prace Kobro, Strzemińskiego, Stażewskiego. </p>



<figure class="wp-block-pullquote is-style-default"><blockquote><p>Łódź jest więc dla mojej historii rodzinnej miastem utraty, areną komunistycznej niesprawiedliwości, ale też miejscem, w którym przywrócono memu ojcu status malarza.</p></blockquote></figure></p>



<p>Tak więc Grzegorzewski, nie pierwszy raz, znalazł się w doborowym malarskim towarzystwie. Na publikowanych w katalogu zdjęciach z mieszkania artysty oprócz przedziwnych meblowych konfiguracji widać grafiki Fijałkowskiego. Fijałkowski jest profesorem, malarzem, mentorem, ale też figurą Łodzi, którą Grzegorzewski opuścił dla szkoły teatralnej w Warszawie mimo propozycji pozostania w rodzinnym mieście u boku malarza w roli jego asystenta na uczelni. W <em>a</em>TAKU udało się zaprezentować wszystkie dostępne prace malarskie Jerzego Grzegorzewskiego, niestety z wyłączeniem istotnych płócien będących w posiadaniu siostry reżysera – te zostały w Łodzi pod jej kuratelą.</p>



<p>Praca nad wystawą sprawiła, że światło dzienne ujrzał fakt, z którym do dziś nie umiem się pogodzić. Pozyskanie na wystawę w <em>a</em>TAKU paneli z łódzkiej wystawy okazało się niemożliwe, ponieważ z powodu braku miejsca jeden z nich został zezłomowany przez Teatr Narodowy, który był jego właścicielem.</p>



<p>Istotną pracę dokumentującą przedmioty scenograficzne Jerzego Grzegorzewskiego wykorzystywane w spektaklach w Teatrze Narodowym wykonała Barbara Sieroslawski. Na tekturowych fiszkach przedstawiających stan z 2007 r. nie ma wspomnianego panelu, gdyż w owym roku nie było go już w magazynach.</p>



<p>Krzysztof Musiał, właściciel przywołanej przeze mnie w kontekście warszawskiej wystawy malarskiej Grzegorzewskiego galerii <em>a</em>TAK, przez wiele lat prezentował w Muzeum Miasta Łodzi przedwojenną część swojej kolekcji sztuki polskiej. Uwagę zwracała silna reprezentacja malarzy łódzkich, których pozycja w historii sztuki przekracza lokalny li tylko charakter: Schretera, Borowskiego, Epsteina (obraz tego ostatniego kolekcjoner podarował muzeum). Wystawa cieszyła się dużym powodzeniem, niestety muzeum zrezygnowało z jej prezentowania. Po tej współpracy został piękny katalog „Galeria mistrzów polskich”.</p>



<p>Gdyby Teatr Narodowy zwrócił się do mnie w sprawie metalowego panelu, stanowiłby on dziś część kolekcji powojennej sztuki polskiej Krzysztofa Musiała. Po wystawie doktorów honoris causa panel zmienił status i stał się obiektem kolekcjonerskim, Grzegorzewski wystawił go bowiem jako malarz, a nie reżyser. Należy podkreślić, że z artystycznego punktu widzenia zniszczony obiekt wytrzymywał porównanie z pracami najlepszych artystów i potwierdzał miejsce Grzegorzewskiego w pozateatralnej przestrzeni. Łódź jest więc dla mojej historii rodzinnej miastem utraty, areną komunistycznej niesprawiedliwości, ale też miejscem, w którym przywrócono memu ojcu status malarza, spełniając jego największe marzenie. Wykluwało się ono w powojennej rzeczywistości przy ulicy Wysokiej, gdy mały chłopiec, rysując, słuchał śpiewu piekarzy.</p>



<figure class="wp-container-2 wp-block-gallery-1 wp-block-gallery columns-2 is-cropped"><ul class="blocks-gallery-grid"><li class="blocks-gallery-item"><figure><a href="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3.jpg"><img loading="lazy" width="1024" height="695" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-1024x695.jpg" alt="" data-id="1211" data-full-url="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3.jpg" data-link="https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/asp_grzegorzewski_3/" class="wp-image-1211" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-1024x695.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-300x204.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-768x521.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-1536x1042.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/asp_grzegorzewski_3-2048x1389.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><a href="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1.jpg"><img loading="lazy" width="1024" height="849" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1-1024x849.jpg" alt="" data-id="1217" data-full-url="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1.jpg" data-link="https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/asp_grzegorzewski_1/" class="wp-image-1217" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1-1024x849.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1-300x249.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1-768x637.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1-1536x1273.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_1.jpg 1847w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><a href="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2.jpg"><img loading="lazy" width="1024" height="680" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-1024x680.jpg" alt="" data-id="1219" data-full-url="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2.jpg" data-link="https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/asp_grzegorzewski_2/" class="wp-image-1219" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-1024x680.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-300x199.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-768x510.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-1536x1020.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/05/asp_grzegorzewski_2-2048x1361.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></figure></li></ul><figcaption class="blocks-gallery-caption">Uroczystość&nbsp;nadania Jerzemu Grzegorzewskiemu tytułu Doktora Honoris Causa ASP w Łodzi , aula ASP Łódź 17.05.2001 r. Fot. Archiwum Zbiorów ASP im. W. Strzemińskiego w Łodzi / autor: Grzegorz Bojanowski.</figcaption></figure>



<p><br><br></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/honoris-causa/">Honoris causa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
