<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Słowo kluczowe &quot;labirynt&quot; | Kalejdoskop Kultury</title>
	<atom:link href="https://kalejdoskopkultury.pl/slowo-kluczowe/labirynt/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kalejdoskopkultury.pl/slowo-kluczowe/labirynt/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Jun 2021 17:47:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.0.2</generator>
	<item>
		<title>„Jesteśmy ludźmi”, czyli pora na sztukę sprzeciwu</title>
		<link>https://kalejdoskopkultury.pl/jestesmy-ludzmi-labirynt/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Hejno]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2021 22:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[hejno]]></category>
		<category><![CDATA[labirynt]]></category>
		<category><![CDATA[lgbt]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kalejdoskopkultury.pl/?p=317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dłoń tuli dłoń, na pościel pada miękkie światło. Dłoń zasłania oczy. Nieidealne ciało przywiera do drugiego nieidealnego ciała. Tematem są uczucia, czułości, troski. Ale też wdzierający się w życie strach</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/jestesmy-ludzmi-labirynt/">„Jesteśmy ludźmi”, czyli pora na sztukę sprzeciwu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>„Jesteśmy ludźmi”, wystawa w Galerii Labirynt w Lublinie, kurator: Waldemar Tatarczuk, 24 VI – 30 IX 2020.</strong></p>



<p>Bezpośredniej inspiracji dla ekspozycji „Jesteśmy ludźmi” w lubelskiej Galerii Labirynt dostarczył prezydent RP Andrzej Duda słowami: „Próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie. A to jest po prostu ideologia”. Skutek był natychmiastowy: wystawa powstała w tydzień. Pokazanie pracy równało się chęci zabrania głosu. Ta potrzeba była tak silna, że ekspozycja doczekała się kilku odsłon, prezentując ogrom dzieł. Właśnie to – zbudowanie ruchu wokół wspólnej sprawy, obrony praw mniejszości LGBT+ – sprawiło, że stała się ona tak cennym zjawiskiem, przykładem aktywizmu artystycznego i kuratorskiego. Stanowiła pytanie o odpowiedzialność sztuki i ludzi sztuki za otaczającą nas rzeczywistość. &nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large wkolorze"><img width="1024" height="682" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m-1024x682.jpg" alt="Jedna z prac pokazywanych na wystawie Kwadratowy notatnik otwarty na stronie gdzie dużymi literami napisano szukam nieśmiało najjaśniejszych stron proste zadanie kiedy wszystko płonie" class="wp-image-841" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m-1024x682.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m-300x200.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m-768x512.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m-1536x1024.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-2_Kornel-Lesniak-„Bezwstyd-2019-2020-notatnik_m.jpg 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Kornel Leśniak, „Bezwstyd”, 2019-2020. Fot. Galeria Labirynt</figcaption></figure>



<p>– Ta wystawa to wezwanie, by nie tylko bezczynnie patrzeć. Nie każdy ma obowiązek stać na barykadach, jednocześnie jestem przekonany, że każdy i każda z nas, kto w jakiś sposób nie opowiada się przeciwko homofobii, rasizmowi i dyskryminacji, milcząco popiera te zjawiska. W tych kwestiach nie ma neutralności – podkreśla Waldemar Tatarczuk, dyrektor Galerii Labirynt i kurator wystawy.</p>



<p>Co znamienne, „Jesteśmy ludźmi”, wystawa dla demokracji, sama miała demokratyczną formułę: stała się otwartym forum, na którym spotkali się artyści oraz aktywiści.</p>



<h2><strong>Od „Niech nas zobaczą” do „Stref wolnych od LGBT”</strong></h2>



<p>„Mroźne popołudnie w samym sercu Warszawy, zima 2003 roku. Trzymamy się za ręce obok pomnika Nieznanego Żołnierza. Podjęliśmy decyzję, by uczestniczyć w kampanii, w której też będziemy anonimowi. Pozostaną jedynie nasze ciała i twarze. Przed nami fotografka Karolina Breguła stoi z aparatem skierowanym na nas i prosi, żebyśmy nie pozowali, byli naturalni i uśmiechnięci. Uśmiech jest problemem: jest nam zimno i jesteśmy sztywni, bo to sytuacja niezwykła w przestrzeni publicznej Polski – dwóch mężczyzn trzymających się za ręce, kochająca para tej samej płci. Spacerowicze dookoła udają, że na nas nie patrzą, po chwili niektórzy oglądają się”. Ten fragment pochodzi z książki „Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce” Tomka Kitlińskiego i Pawła Leszkowicza. Byli jedną z par, które zgodziły się wziąć udział w głośnej kampanii Karoliny Breguły, jak podkreślają – bezprecedensowej.</p>



<figure class="wp-block-pullquote is-style-default"><blockquote><p>Można zapytać, <br>po co po raz drugi <br>opowiadać <br>rzeczywistość? <br>Po to, żeby <br>utrudnić jej niedostrzeganie.</p></blockquote></figure></p>



<p>„Niech nas zobaczą” to praca przełomowa, której nie mogło zabraknąć na wystawie. Pomaga ona wyznaczyć pewne ramy i stanowi punkt odniesienia do tego, jak było i do tego, jak jest. Kwestia mniejszości seksualnych od zawsze była polityczna, stanowiła przedmiot rozgrywek. Czy mimo wszystko jest lepiej niż było?</p>



<p>– Jest gorzej. Kiedy z Tomkiem byliśmy kuratorami festiwalu Open City w 2019 roku, nie udało się zawiesić bilbordów z antyhomofobicznymi hasłami. Fotografie Karoliny Breguły sprzed siedemnastu lat przynajmniej pojawiły się w przestrzeni publicznej, choć towarzyszyły temu emocje i trzeba było je zawiesić wysoko – wspomina Paweł Leszkowicz. Na ekspozycję w Labiryncie wspólnie z Tomkiem Kitlińskim przygotowali biblioteczkę, namiastkę domowej przestrzeni wypełnionej książkami o różnych odcieniach miłości, od Platona po współczesność, a także przedmiotami o doniosłym dla nich znaczeniu, jak chociażby tęczowa flaga z gwiazdą Dawida.</p>



<p>Mamy zatem 2020 rok. Polska jest od dawna w Unii Europejskiej, a kodeks pracy zabrania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Jednocześnie coraz śmielej zaczyna się panoszyć język, który boli, wyrzuca poza nawias. Sytuacja eskaluje, gdy samorządy ustanawiają „uchwały anty LGBT” o znikomej mocy prawnej, za to o ogromnej sile symbolicznej.</p>



<figure class="wp-block-image size-large wkolorze"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-1024x683.jpg" alt="Widok sali galeryjnej, wiszą w niej dużych rozmiarów wydruki na przezroczystej tkaninie. Przestawiają kolejno dwie dotykające się dłonie na pościeli łóżka, dwie przytulające się młode kobiety, jedna drugiej zakrywa oczy swoją dłonią, dwie stojące naprzeciw siebie, lekko otyłe kobiety z długimi włosami obejmujące się rękami" class="wp-image-839" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-1024x683.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-300x200.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-768x512.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-1536x1024.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-4_Karolina-Sobel-z-serii-„If-you-are-ok-i-am-ok-2019-wydruk-na-tkaninie_m-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Karolina Sobel, z serii „If you are ok, i am ok”, 2019, wydruk na tkaninie.  Fot. Galeria Labirynt</figcaption></figure>



<p>Zimowy, styczniowy poranek. Lokalne media obiega informacja, że ktoś poustawiał tablice „Strefa wolna od LGBT”. Szybko pojawiają się fotografie stojących obok nich ludzi z posępnymi twarzami. „Czuję się jak w getcie”, „Zamordują nas? Ewakuują?”, „Wszyscy jesteśmy Polakami”, „Nie jestem ideologią” – mówią niemo. Kampania Bartosza Staszewskiego odbiła się szerokim echem, wywołała kryzys, gdy temat podchwycił kandydujący wówczas na prezydenta USA Joe Biden, piętnując łamanie praw człowieka, a wówczas jeszcze poseł Przemysław Czarnek tłumaczył, że to prowokacja… Bogate zbiory Archiwum Protestów Publicznych, udokumentowane na wystawie uliczne akcje, jak „Jestem człowiekiem”, „Stop calling me Murzyn” czy „LGBT to ja” &nbsp;i wiele innych, pokazują jednak, że poczucie zagrożenia stało się faktem. Można zapytać, po co po raz drugi opowiadać rzeczywistość? Po to, żeby utrudnić jej niedostrzeganie.</p>



<h2><strong>Zbudujemy cyrk, a bilety będziemy rzucać z okien</strong></h2>



<p>Jedną z najlepiej przyswojonych zasad mieszczańskiej hipokryzji jest to, że można wiedzieć, ale nie należy mówić. Paweł Matyszewski w swoich makatkach używa haseł, jak „Miłość i zgoda domu ozdoba” czy „Zimna woda zdrowia doda”, aby nadać im wywrotowy charakter. Prawie niedostrzegalne kremowe hafty na kremowym płótnie prezentują jednopłciowe pary w kameralnych okolicznościach. Niewidzialność bohaterów i bohaterek stanowi wymowny komentarz do ich faktycznej sytuacji.</p>



<figure class="wp-block-pullquote is-style-default"><blockquote><p>Różowa kominiarka wydziergana przez babcię to artefakt mocy burzyciela społecznego porządku. Jednak gdy artysta siedzi <br>z babcią na wzorzystej kanapie&#8230;</p></blockquote></figure></p>



<p>Część prac sięga po sprawdzoną broń – ironię. Magdalena Sobolska trolluje nienawistne gazetowe artykuły. Magia papieru, nożyczek i czarnego markera sprawiła, że pierwotnie homofobiczne treści stają się ostoją tolerancji i otwartości na drugiego człowieka. Czy muminki są gender? Jakie strategie obmyśla wróg, aby przemycić niemoralne ideologie pod polskie strzechy? Te pytania prowokuje „G.Ideology” Katarzyny Wyszkowskiej. Topiący się cukierkowy, bajkowy domek oraz znane z dobranocek sympatyczne, brzuchate stworki bezwstydnie konkurujące z jeleniem na rykowisku w polskim salonie są dowodem na to, że ufać nie można nikomu i niczemu…</p>



<p>Paranoicznym wizjom przytakuje także Karol Radziszewski w słynnym cyklu „Fag fighters”, który wskazuje na zacieranie się granic między politycznym i prywatnym. Fotografie są ucieleśnieniem lęków, a być może i fantazji, na temat gejowskich bojówek siejących chaos, seks i graffiti. Różowa kominiarka wydziergana przez babcię to artefakt mocy burzyciela społecznego porządku. Jednak gdy artysta siedzi z babcią na wzorzystej kanapie, nasuwa się myśl, że choć to wszystko jest jakąś wielką bzdurą, to od rzeczywistości nie da się uciec.</p>



<p>„Zbudujemy cyrk, a bilety będziemy rzucać z okien” – niepewną ręką kreśli Kornel Leśniak. Kartki „Bezwstydu” są zapisane myślami, uczuciami, czasem układają się w wiersze. „Nie bij się o mnie, masz dłonie ze szkła”. „Przepraszam cię, ciało”. „Straszna straszna straszna szkoda”. Wertowanie notatnika przypomina trochę spacer po szpitalu psychiatrycznym, gdzie białe ściany krzyczą. – Z pojęciem stresu mniejszościowego po raz pierwszy zetknąłem się kilka tygodni temu. Zrozumiałem, dlaczego moja koleżanka cierpi na chroniczny ból brzucha, dlaczego ja kompulsywnie zapisuję kolejne strony. Tego samego dnia natknąłem się na komentarz mówiący, że „homofobię i transfobię lewica sama sobie wmawia, bo tego nie ma, a sami się przez to zabijają później”. Obrzydliwy gaslighting – opisuje Leśniak.</p>



<figure class="wp-block-image size-large wkolorze"><img loading="lazy" width="1024" height="683" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-1024x683.jpg" alt="Dwie duże białe kartki z przyklejonymi tytułami, lidami i fragmentami nienawistnych artykułów dotyczących osób nieheteronormatywnych " class="wp-image-844" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-1024x683.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-300x200.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-768x512.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-1536x1024.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Magdalena-Sobolska_m-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Praca Magdaleny Sobolskiej wykorzystująca fragmenty nienawistnych artykułów. Fot. Galeria Labirynt </figcaption></figure>



<p>Dłoń tuli dłoń, na pościel pada miękkie światło. Dłoń zasłania oczy. Nieidealne ciało przywiera do drugiego nieidealnego ciała. W serii „If you are ok, I am ok” Karolina Sobel porusza temat uczuć, czułości, troski. Pokazała jednopłciowe pary w intymnych sytuacjach, aby opowiedzieć o bliskości, wzajemnych relacjach, miłości i zarazem bezbronności wobec drugiej osoby, co się wiąże z opieką, często wyrażaną dotykiem. Medium – prześwitująca tkanina, na której wydrukowane zostały fotografie – podkreśla powagę, a zarazem subtelność tematu.</p>



<p>Na wprost wpadamy w czarny tunel, gdzie lekko wirują przyczepione do sufitu kolorowe nitki, drżąc w rytm poruszanych powietrzem portretów intymności. Nici pieczętują przeznaczenie, każdy z kolorów został przewidziany dla osobnej kategorii winnych, a wśród nich znajduje się i róż, zarezerwowany dla osób homoseksualnych. Różowego trójkąta nie widać materialnie w „Kategoriach” Mirosława Bałki, ale nitkę można nieopatrznie trącić ramieniem, wstrząsając tym samym ludzkim losem, zostając przy tym naznaczonym. W XX-wiecznym obozowym schemacie <em>jest się</em> danym kolorem, <em>jest się </em>różem, co stanowi kontinuum narracji o homoseksualizmie, takiej, jaką opisywał Michel Foucault w „Historii seksualności” – umieszczającej jednostkę w porządku medycznym i kryminologicznym, służącej poddaniu jej kontroli.</p>



<h2><strong>Let’s queer!</strong></h2>



<p>Coś tu nie pasuje. Nad korytarzem Bałki odbitym światłem lśni lustrzana kula (Alicja Sienkiewicz, Kaja Zmysłowska „Projekt kula”). Jest rozszczepiona, migotliwa, nieuchwytna. Na powierzchni połyskują tysiące obrazów, tysiące widmowych bytów, które zmieniają się w ułamku chwili. Kula jest idealną alegorią tego, co jest queer: co wymyka się definicjom lub ich nie chce, tego, co jest dziwne, inne, co się nie mieści. W patriarchalnym społeczeństwie, które kocha silne dystynkcje i podziały, gdzie to, co „męskie” i „kobiece” stanowi z góry ustalony repertuar, co jest nie lada wyzwaniem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized wkolorze"><img loading="lazy" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-1024x626.jpg" alt="Zestaw fotografii na których napisy na rogatkach miast i miasteczek które przyjęły uchwałę o strefach nazywanych &quot;wolnymi od LGBT&quot; stoją mieszkańcy tych miast. Obok mapa Polski z oznaczonymi gminami, które uchwałę przyjęły." class="wp-image-852" width="840" height="513" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-1024x626.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-300x183.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-768x469.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-1536x939.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-5_Bart-Staszewski-„-Strefy-wolne-od-LGBT-2019-2020-cykl-fotografii_M-2048x1252.jpg 2048w" sizes="(max-width: 840px) 100vw, 840px" /><figcaption>Bart Staszewski, „ Strefy wolne od LGBT”, 2019-2020, cykl fotografii. Fot. Galeria Labirynt</figcaption></figure>



<p>„Ty braciszku – żywy, funkcjonujący odmieniec, kłir – jesteś właściwie rewolucją. Nie ma nic na tej planecie, co chroni, co popiera, co uprawomocnia Twoje istnienie. To cud, że stoisz tutaj, czytając te słowa. Powinnaś już dawno być martwa” – pada w filmie „Silne siostry powiedziały braciom” Liliany Piskorskiej. Dalej artystka tłumaczy istotę „kłirowego gniewu”, co nabiera nadzwyczajnej aktualności. Prawa trzeba sobie wywalczyć, nikt ich nie sprezentuje. Czy Margot musi się tłumaczyć z wyrażania gniewu, czy osoby nieheteronormatywne mają prawo być po prostu wściekłe? „Idź i sobie spróbuj, jak to jest bawić się w świat, w którym nie ma silnych, mądrych odmieńców” – konkluduje Piskorska.</p>



<p>Z dala od akademickich definicji, co jest queer/kłir, a co nie jest, od sporów, czy włącza, czy dzieli, tożsamościowy sprzeciw oraz queerowa strategia demaskowania tego, co kultura, społeczeństwo robią z tożsamością, kreują przestrzeń wolności i stają się narzędziem do walki z opresją. „Kiedy idę po wybiegu, czuję w sobie moc. Czuję się bosko, czuję, że to jestem ja” – wyznaje Jewgienij, wielbiciel <em>voguingu</em> na słynnych Balach u Bożeny (Bożena Wydrowska „A Stranger”).</p>



<p>Można wyjść na ulice i krzyczeć, można też użyć jako oręża kampu i glamouru, jak robi to np. Krzysztof Marchlak w serii „Dreamers”, dekonstruować stereotypy tak, jak się zmywa makijaż (Filip Tułak „Demakijaż Twojej Starej”) czy zamienić siebie w żywe, queerowe dzieło sztuki, jak to czynią Eva &amp; Adele. Wystawa „Jesteśmy ludźmi” pokazała nie tylko różnorodność możliwych strategii, ale i złożoność procesów tożsamościowych, które sprawiają, że identyfikacja nie zawsze jest czymś prostym. Jest wreszcie sama w sobie przykładem spontanicznego zrywu, który się dokonał w imię obrony wolności obywatelskich. Bez wolności w ogóle nie mamy przecież nawet co marzyć o wolności w sztuce.</p>



<figure class="wp-block-image size-large wkolorze"><img loading="lazy" width="1024" height="851" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m-1024x851.jpg" alt="Fotografia, na której siedzą po obok siebie stara kobieta, najpewniej babcia, ze złożonymi na udach dłońmi, obok młody szczupły chłopak w polówce i różowej wełnianej kominiarce na głowie" class="wp-image-848" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m-1024x851.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m-300x249.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m-768x638.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m-1536x1276.jpg 1536w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/06/JESTESMY-6_Karol-Radziszewski-Fag-fighters-prolog-2007-fotografia_m.jpg 1900w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption>Karol Radziszewski, Fag fighters prolog, 2007, fotografia. Fot. Galeria Labirynt</figcaption></figure>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/jestesmy-ludzmi-labirynt/">„Jesteśmy ludźmi”, czyli pora na sztukę sprzeciwu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pandemonium. Historia przepowiedzianej katastrofy</title>
		<link>https://kalejdoskopkultury.pl/pandemonium-pandemiokracja-labirynt/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Mazur]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2021 12:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bendyk]]></category>
		<category><![CDATA[labirynt]]></category>
		<category><![CDATA[lublin]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[tatarczuk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kalejdoskop.hadrysiak.com/?p=27</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prowadzona przez Waldemara Tatarczuka Galeria Labirynt stworzyła nowy model instytucji sztuki szybkiego reagowania. Nie przygotowuje programu z dwu-trzyletnim wyprzedzeniem. Reaguje z miesiąca na miesiąc.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/pandemonium-pandemiokracja-labirynt/">Pandemonium. Historia przepowiedzianej katastrofy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>„Pandemiokracja. Kultura w nowej czasoprzestrzeni społecznej”, Galeria Labirynt w Lublinie, 23 – 27 VI 2020</strong>.</p>



<p>W wydanej w 2005 roku książce „Artystyczny wirus. Polska sztuka krytyczna wobec przemian kultury po 1989 roku”Jacek Zydorowicz przedstawiał oryginalną i przez wielu kontestowaną wizję relacji sztuki z życiem społecznym w Polsce. W 2020 roku wirus nie jest już metaforą, tylko codziennością instytucji sztuki i określa ramy, w jakich wszyscy działamy, żyjemy i umieramy. </p>



<figure class="wp-block-pullquote is-style-default"><blockquote><p>W 2020 Labirynt był wiodącą instytucją na ogólnopolskiej scenie. Łamiąc stereotyp konserwatywnego Podlasia, galeria na szybko zmontowała kanał komunikacji, moderowała dyskusję i angażowała nie tylko miejscowych artystów i aktywistów.</p></blockquote></figure></p>



<p>Większość instytucji tworzących pole sztuki po prostu się zamknęła lub ograniczyła działalność. Nieliczne potraktowały wirusa jako narzędzie zmiany własnej tożsamości i okazję do refleksji nad swoim programem i przyszłością nie tylko sztuki. Wirus stał się artystą i pchnął pole sztuki w kierunku krytycznej refleksji.&nbsp;</p>



<p>W ostatnich latach prowadzona przez Waldemara Tatarczuka w Lublinie Galeria Labirynt stworzyła nowy model instytucji sztuki szybkiego reagowania. Labirynt nie przygotowuje programu z dwu- trzyletnim wyprzedzeniem, jak to robią zwykle instytucje muzealne, lecz reaguje z miesiąca na miesiąc, a w 2020 roku nawet z tygodnia na tydzień. </p>



<p>Na pierwszy rzut oka to szaleństwo, ale gdy się zastanowić, jest to sensowna taktyka, pozwalająca brać udział w wydarzeniach, których tempo przyspiesza i gdy koniec świata jaki znamy wydaje się coraz bliższy. Nie tylko szybkością reakcji, ale też formatem działań Labirynt podważa konwencję wystawy jako zorganizowanej i kontrolowanej przez instytucję prezentacji dzieł sztuki. Poszczególne projekty łączą się między sobą i są działaniami powiązanymi z dyskursem angażującym publiczność, aktywistki i aktywistów używających mediów społecznościowych  oraz dostępnych kanałów internetowych. Sztuka staje się rodzajem wehikułu, dostarcza energii dyskusji, ale też dokumentuje i zapisuje kolejne historyczne wydarzenia.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized wkolorze"><img loading="lazy" src="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/03/labir-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-1309" width="777" height="583" srcset="https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/03/labir-1024x768.jpg 1024w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/03/labir-300x225.jpg 300w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/03/labir-768x576.jpg 768w, https://kalejdoskopkultury.pl/wp-content/uploads/2021/03/labir.jpg 1200w" sizes="(max-width: 777px) 100vw, 777px" /><figcaption>Białoruska flaga na budynku Galerii Labirynt w ramach akcji #LightForBelarus 25 marca. To Dzień Wolności Białorusi, obchodzony nieformalnie przez białoruską opozycję. Fot. Facebook Galerii Labirynt </figcaption></figure>



<p>W 2020 roku wiosną Labirynt zorganizował cykl moderowanych spotkań z młodymi aktywistami i dojrzałymi ludźmi zarządzającymi polską sztuką pod hasłem „Pandemiokracja”, będących reakcją na epidemię koronawirusa i <em>lockdown</em>. „Pandemiokracja”wpisuje się w ciąg działań aktywizujących scenę artystyczną, ale też polityczną i aktywistyczną w Lublinie i okolicach, promieniującą na całą Polskę. Przełomem, który zapisał się w historii sztuki polskiej, była zorganizowana wiosną 2016 roku akcja i performatywna wystawa „DE-MO-KRA-CJA”<em>. </em>W tej organizowanej <em>ad hoc </em>platformie wzięło udział&nbsp; ponad osiemdziesiąt uczestniczek i uczestników: artystek, artystów, osób reprezentujących instytucje i w różny sposób związanych z polem sztuki, a cały projekt otwarty był na publiczność. „DE-MO-KRA-CJA” jakohybrydowa platforma była rodzajem agory, gdzie równie mocno jak dzieła sztuki manifestowały się obywatelski sprzeciw, troska i formułowane były polityczne postulaty.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pandemiokracja.1" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/LGYwcxMu7Es?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div><figcaption>&#8222;Pandemiokracja&#8221; z udziałem lubelskiej młodzieży</figcaption></figure>



<p>W 2020 Labirynt był wyróżniającą się instytucją na ogólnopolskiej scenie artystycznej. Łamiąc stereotyp konserwatywnego regionu, galeria na szybko zmontowała kanał komunikacji, moderowała dyskusję i angażowała nie tylko miejscowych artystów i aktywistów. „Pandemiokracja”, nawiązując do „DE-MO-KRA-CJI”,problematyzowała lockdown i używanie pandemii do celów politycznych przez rząd i partię rządzącą. Po wiosennej serii spotkań i dyskusji nadeszło równie gorące lato – Labirynt aktywnie zaangażował się w debatę dotyczącą mniejszości seksualnych. „Pomysł na tę wystawę powstał podczas wizyty pana prezydenta w Lublinie. Jego pewność i przekonanie o słuszności atakowania środowisk LGBT+ sprawiły, że postanowiłem zareagować i odpowiedzieć na wygłaszane przez niego tezy” – mówił podczas wernisażu Waldemar Tatarczuk. „Zainspirowało mnie także wystąpienie Mariana Turskiego podczas obchodów wyzwolenia obozu Auschwitz, który w swoim przemówieniu zachęcał do tego, abyśmy nie byli obojętni. Ta wystawa ma na celu pokazanie, że środowisko artystyczne nie jest obojętne na wszelkie przejawy homofobii, dyskryminacji, rasizmu”. </p>



<p>Obecność dziesiątek artystek i artystów, ale też zwykłych ludzi na wystawie i w kanałach komunikacji i social mediach galerii było oczywistą konsekwencją wcześniejszych działań i potwierdzało autentyczność tworzonego przez Tatarczuka programu, autentyczność tak ważną dla młodego pokolenia, z łatwością wyczuwającego fałsz, cynizm i oportunizm. Z perspektywy jesieni roku 2020 te wszystkie działania i komentarze do rozwijającej się sytuacji politycznej i społecznej w Polsce wyglądają na logicznie wynikające jedne z drugich. Dostrzeżenie zagrożeń wobec demokracji tuż po wyborach z jesieni 2015 roku skutkuje świadomymi działaniami i nasilonym oporem obywatelskim i artystycznym jesienią 2020 roku. Jeśli instytucja mogła coś zrobić, to zrobiła – nie archiwizowała, nie ilustrowała, nie dekorowała toczącego się gdzieś tam, daleko, w kulturze głównego nurtu procesu, lecz dostrzegała zagrożenia, artykułowała opór i próbowała przeciwdziałać tu i teraz, ale także myśląc o przyszłości.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-pullquote is-style-default"><blockquote><p>„Pandemiokracja” to rodzaj sondy, dokumentu w stylu wczesnego Kieślowskiego, ciętego narzędzia dającego instytucji wgląd w profil publiczności tworzącej bezpośrednie otoczenie instytucji.</p></blockquote></figure></p>



<p>„Pandemiokracja” to refleksja nad internetem i użyciem nowych technologii, także w sztuce. Mówią o tym wybitni specjaliści na czele z Piotrem Krajewskim z WRO Art Center. W kontekście zaangażowanego politycznie programu galerii „Pandemiokracja”to przede wszystkim refleksja dotycząca kondycji młodzieży oraz tego, co może zrobić instytucja zamknięta de factodla publiczności w czasie pandemii. Prowadzone przez Edwina Bendyka i Waldemara Tatarczuka dyskusje z aktywistkami i młodymi politykami wydają się pół roku później czymś więcej niż tylko historyczną ciekawostką, wspomnieniem czasu zamknięcia, gdy do białości emocje rozgrzewały wybory prezydenckie, do których w kwietniu parł rząd.&nbsp;</p>



<p>W trakcie kolejnych rund rozmów i pytań adresowanych do nasto- i dwudziestolatków wybrzmiewają obawy o przyszłość, ale też manifestuje się potrzeba działania. Oglądając moderowane przez Tatarczuka dyskusje w październiku 2020, gdy Polskę ogarnęły uliczne protesty przeciw dalszemu ograniczaniu prawa kobiet do aborcji, można dostrzec, jak kumuluje się frustracja i energia młodego pokolenia, skoszarowanego wiosną w domach, upokarzanego brakiem perspektyw, którego nie słucha rząd zapatrzony w grupę elektoratu 60+. To nie mogło trwać wiecznie. Pytania o internet i aktywizm w sieci pokazują, jak formułuje się społeczny opór w social mediach i jak zbiera się energia na „czanach” (co to jest?) i w memosferze, która eksploduje ruchem ośmiu gwiazdek, ruchem wsparcia dla mniejszości seksualnych, a wreszcie masowymi protestami z jesieni 2020 roku. To dużo lepsze niż Q-anon i polski ruch antyszczepionkowy. Zaproszeni aktywiści mówią o wcześniejszym oporze wobec poluzowania przepisów dotyczących polowań, walki z emisją gazów cieplarnianych i zaangażowaniu feministycznym. Mówią o tym wszystkim, jakby przygotowywali się i organizowali do działania, do protestów,&nbsp; które wybuchły jesienią 2020 roku. To niezwykłe, słuchać dwudziestolatka mówiącego w kwietniu à propos wyborów przygotowywanych wbrew wszystkiemu przez rząd i ministra Sasina: „może się to rządzącym szybko odbić”. Młodzi, choć nad wiek dojrzali uczestnicy spotkań w ramach „Pandemiokracji” mówią na spokojnie o kompromitacji rządu, cynizmie polityki, utracie autorytetu przez Kościół, a także braku kontaktu z nauczycielami. Ta wybuchowa mieszanka, pokoleniowe doświadczenie lockdownu<em>, </em>skutkuje odreagowaniem poprzez falę protestów sygnalizujących epokową zmianę. Oczywiście, to awangarda pokolenia i nawet nie cały przekrój polskiej młodzieży.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pandemiokracja. Kultura w nowej czasoprzestrzeni społecznej: E.Bendyk, E. Domańska, A. Kurant (1/2)" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/GTZncjtWRBQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div><figcaption>&#8222;Pandemiokracja. Kultura w nowej czasoprzestrzeni społecznej&#8221;. <br>Część 1: Edwin Bendyk, Ewa Domańska, Agnieszka Kurant, 26 czerwca 2020</figcaption></figure>



<p>Do projektu zaproszono głównie aktywistów związanych z ruchami uznawanymi przez władzę za „lewackie”, tj. młodzieżówkę Razem czy aktywistki zaangażowane w Extinction Rebellion, co ogranicza nieco dyskusję, która momentami wydaje się&nbsp; monotematyczna. To symptom odejścia od popularnej dekadę wcześniej w świecie sztuki agonistyki w stylu Chantal Mouffe. Wystarczyłoby zaprosić kogoś pokroju Michała Moskala z młodzieżówki PiS, żeby dyskusja przybrała zupełnie inny obrót. W czasie narastającego trendu „anulowania” uznawanych za niepoprawne politycznie postaw nie znalazło się miejsce dla młodych reprezentantów ruchów uznawanych za „populistyczne” i „prawicowe”. Dla części tego pokolenia one już nie istnieją, zostały „skancelowane”. „Pandemiokracja” to rodzaj sondy, dokumentu w stylu wczesnego Kieślowskiego, ciętego narzędzia dającego instytucji wgląd w profil publiczności tworzącej bezpośrednie otoczenie instytucji. Pytania o demokrację, o samorządy, o internet, o zmiany klimatyczne, o przyszłość i karierę dają ciekawy przegląd postaw młodego pokolenia. Dziwić może brak pytań o sztukę i rolę samego Labiryntu. Być może uznane zostało to za oczywiste – to instytucja, która jest forum właśnie tego fragmentu tego pokolenia. Instytucja doskonała, bo transparentna, nieblokująca i nieprzeszkadzająca, lecz wspierająca i autentycznie zainteresowana, choć reprezentowana, jak to zostaje ujęte przez jednego z uczestników. Case study,za jaki można uznać „Pandemiokrację”,chcąc nie chcąc odsłania inne niż polityczne i światopoglądowe oblicze konfliktu drążącego Polskę pod koniec drugiej dekady XXI wieku. Chodzi o konflikt pokoleniowy i wyraźnie zarysowującą się różnicę w rozumieniu świata, mechaniki polityki, potrzeby działania. Edwin Bendyk i Waldemar Tatarczuk w trakcie kolejnych rund spotkań próbują zrozumieć, czym charakteryzuje się działanie młodzieży i o co w nim chodzi. Dogadują się co do sposobów użycia internetu i sprzyjają potrzebie aktywizmu. Ale nawet ci „sprzyjający starsi” wydają się nieco nieadekwatni, trochę jak rodzice, którzy za wcześnie wracają do domu. Wsłuchiwanie się w głos młodych ludzi jest wartością i wysiłkiem, którego zdają się nie traktować poważnie politycy z prezesem Kaczyńskim na czele. Na taką ignorancję nie może pozwolić sobie Tatarczuk, co nie przeszkadza mu czasem brzmieć jak „boomer”, próbujący rozgryźć „millenialsa”. Co jakiś czas powraca pytanie Waldemara Tatarczuka o świat, w którym nas, dorosłych już nie będzie, a wy, młodzi, będziecie musieli sobie w nim dać radę. W prowadzonej w „Pandemiokracji” dyskusji uwagę zwraca brak negatywnych emocji i histerii, z którymi kojarzą się polityka i populizm. Racjonalne argumenty poparte doświadczeniem padające z ust dwudziestolatków są czymś szokującym dla każdego przyzwyczajonego do debaty prowadzonej w głównym nurcie polskiej polityki. To daje nadzieję na przyszłość, która przyjdzie po epoce oszalałego populizmu. „Zmiana musi nadejść” deklaruje jeden z uczestników dyskusji.&nbsp;</p>



<p>Program Labiryntu, którego częścią jest „Pandemiokracja”, wyróżnia się na tle instytucji sztuki i bliżej może mu być do forów aktywistycznych i politycznych. Niektórzy krytycy mogą mieć wątpliwości, czy to ma jeszcze cokolwiek wspólnego ze sztuką. Wydaje się jednak, że instytucja Tatarczuka dostrzegła to, co wyartykułowała też pandemiczna wystawa „Wiek półcienia” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej – na martwej planecie nie będzie muzeów, nie będzie sztuki i nie będzie, oczywiście, ludzi. Dzięki takim działaniom nie możemy powiedzieć, że nie wiedzieliśmy, więc nic nie zrobiliśmy. Albo, że wiedzieli artyści i artystki, ale już nie instytucje.&nbsp;</p>



<p>W „Raju utraconym”John Milton używa neologizmu „pandemonium”, nazywając w ten sposób stolicę Szatana, miejsce, w którym zbierają się demony, by w chaosie marzyć o nowym porządku świata. Pandemonium, które dziś oznacza spustoszenie i spektakularny koniec, dla Miltona było sposobem opisu operacji z użyciem wyobraźni, nastawionej na planowanie innego niż aktualny porządek społeczny. Proponowany przez Edwina Bendyka i Waldemara Tatarczuka neologizm odwołuje się do demokracji – łącząc ją z pandemią, jakby dawał do zrozumienia, że jeśli teraz nie wymyślimy porządku świata, a przynajmniej naszych instytucji na nowo, w ramach demokratycznej debaty, czeka nas pandemonium.&nbsp;<br><br><br></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl/pandemonium-pandemiokracja-labirynt/">Pandemonium. Historia przepowiedzianej katastrofy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://kalejdoskopkultury.pl">Kalejdoskop Kultury</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
