01 (01) 2021 | | Poezja

Geometria dni powszednich

Tomasz Bąk

Promień okręgu, w którym poruszam się
w dni powszednie, stale się skraca.
I widoków jakby mniej, nieustający nalot
drzew i krzewów nieustannie chrzęści pod stopami.

Przepraszam cię, miasto, wiele słów padło,
już nawet nie dzwonisz, nie próbujesz
mnie wciągnąć (kreska posypana na ławeczce
wiaty przystankowej jest kreską, nie plamą

na podglądzie monitoringu – po ilu kreskach
uśmiechnie się strażnik miejski? Po ilu pikselach
zmaterializuje się patrol?). Czuję się jak Grinch
Dni Powszednich, który monopolizuje instytucję kalendarza

i rozlewa się ze swoją działalnością na wszystkie dni
wszystkich tygodni roku, cudownie odświętny w codzienności..
Zasłaniam okno, zbliża się wichura, jutro powita mnie
mój ziomo wiatrołom.


(wiersz wszedł do wydanej w maju 2021 książki „O, tu jestem”, Wydawnictwo WBPiCAK w Poznaniu)


Keywords:

, ,

Facebook Facebook Facebook

Nasz serwis internetowy używa plików cookies w celach określonych w polityce prywatności.

AKCEPTUJĘ REZYGNUJĘ